Uwaga, wysiadać! Przystanek Książka

Jerzy S. Majewski
14.04.2009 aktualizacja: 2009-04-15 08:15
A A A Drukuj
Wejście do mediateki przy Grójeckiej Fot. Albert Zawada / AG
  • Wnętrze medioteki
Jedne wnętrza przypominają pokład łodzi podwodnej, inne mają się kojarzyć z przystankiem tramwajowym. Mediateki zmieniają nasze wyobrażenia o bibliotekach dzielnicowych.
Na piątek planowane jest otwarcie Przystanku Książka, czyli biblioteki przy Grójeckiej 42 na Ochocie. Będzie tu można przyjść z dziećmi, zagłębić się w lekturze przy filiżance herbaty, przez internet dotrzeć do baz danych, posłuchać muzyki. - Będziemy prowadzić warsztaty dla dzieci, przygotowaliśmy program dla kobiet, które chcą podnieść kwalifikacje, kursy dla seniorów z obsługi komputera. Wszystko za darmo - słyszymy w urzędzie dzielnicy.

Mediateka jest filią Biblioteki Publicznej dzielnicy Ochota. Zajęła prawie cały parter budynku z lat 50. między Barską a Kaliską. Przez pomarańczowy portal wiedzie wejście do środka. Wisi nad nim żółty szyld z literą K. - Logo mediateki ma się kojarzyć ze znakiem przystanku tramwajowego - tłumaczy Justyna Sapała, kierowniczka biblioteki.

W środku trwa twórczy nieład. Pracownicy rozpakowują książki, opracowują katalogi. - Mamy 30 tys. woluminów książek oraz zbiory multimedialne, m.in. 1,8 tys. filmów i utworów muzycznych na płytach - wylicza Justyna Sapała. Dotąd biblioteka gnieździła się w ciasnych pomieszczeniach przy Filtrowej 68. Teraz książki stoją na ruchomych półkach, na których widnieją białe emaliowane tablice z numerami "peronów".

Projektantami mediateki jest wrocławska pracownia Rea Design. - Wnętrze miało się kojarzyć z przystankiem tramwajowym. Nie przypadkiem, bo w pobliżu, pośrodku placu Narutowicza, od czasów przedwojennych znajduje się pętla tramwajowa. Ostatecznie jednak bardziej przypomina stację kolejową w prowincjonalnym miasteczku - uważa Justyna Spała.

Siadam na drewnianej ławce. Jest prawie taka sama jak te w poczekalniach dworcowych z lat 30. czy 50. Z jednego z filarów zwisa zegar do złudzenia przypominający te na XIX-wiecznych dworcach śląskich. Ale projektanci nie są konsekwentni: na jednej ze ścian wisi ogromna fototapeta przedstawiająca pętlę tramwajowa w Wiedniu. Zamiast klimatów wiedeńskich wolałbym warszawskie.

Justyna Sapała prowadzi mnie do pomieszczenia wypełnionego kolorowymi meblami. To pokój zabaw dla małych dzieci. Stanie tu nawet przewijak. To dzięki takim udogodnieniom Przystanek Książka stanie się miejscem, do którego będzie można przyjść całą rodziną. Mediateka ma przyciągnąć młodych ludzi i zarazić ich pasją czytania, ale też stać się miejscem spotkań starszych mieszkańców dzielnicy.

To nie pierwszy taki obiekt w stolicy. W październiku ubiegłego roku otwarto mediatekę Nautilus przy ul. Pancera w Białołęce. Zaprojektowali ją również architekci z wrocławskiej pracowni Rea Design. Kolorowe meble, okrętowe okienka, srebrzyste rury biegnące pod sufitem - wszystko to ma nadawać wnętrzu charakter łodzi podwodnej. Kolejna mediateka powstanie na Bielanach.

Przeczytaj także: Kino Kultura bez popcornu, za to z kawiarnią



Podziel się