Będziesz na zdjęciu z Willym Brandtem
27.07.2009
aktualizacja: 2009-07-27 08:41
Mimo upału przebraliśmy się w zimowe płaszcze. Dostaliśmy aparaty i kamery sprzed prawie 40 lat. Przed nami w zadumie klęczał Willy Brandt, w 1970 roku kanclerz RFN.
ZOBACZ TAKŻE
- Cielesną anatomią publiczne zgorszenie (27-07-09, 11:00)
- Tajemnicze dokumenty - pomóż rozwikłać zagadkę (25-07-09, 11:00)
- Szpital w schronie pod luksusową kamienicą (24-07-09, 16:00)
- Wilanowskie starodruki dla Branickich? (24-07-09, 08:00)
- Powstanie Warszawskie na nowych monetach (23-07-09, 00:00)
SERWISY
- Nie często zdarza się taka okazja. Będę eksponatem w Muzeum Sztuki Nowoczesnej - cieszyła się Agata Zyglewska, która przyszła na niecodzienną akcję z dwuipółroczną córką Różą. Niecodzienną, bo przypadkowi warszawiacy pozowali do dziwnego zdjęcia. Wcieli się w role tłumu gapiów i niemieckiego przywódcy z legendarnej fotografii zrobionej w 1970 roku - przed pomnikiem Bohaterów Getta klęczy, jakby się modlił, Willy Brandt. Wokół dziennikarze z kamerami i aparatami. Za ich plecami tłum ciekawskich. - Ja nie mam wielkiego wyboru. Na zdjęciu z 1970 roku jest mama z dzieckiem. Będę zatem mamą z dzieckiem - stwierdziła pani Agata. A że chętnych do wzięcia udziału w akcji nie przyszło wielu, też zaproponowałem swoją pomoc. Byłem dziennikarzem, który na zdjęciu z 1970 roku, przykucając, nagrywał kanclerza.
Włodzimierz Kalicki w "Dużym Formacie" tak opisywał tamto wydarzenie: "Pod pomnikiem Bohaterów Getta Willy Brandt podchodzi do złożonego w jego imieniu wieńca, poprawia szarfy. To niemal rutynowy gest polityków na całym świecie w takiej sytuacji. Potem kanclerz robi kilka kroków w tył i nieoczekiwanie klęka na płycie przed monumentem. Zapada cisza. Po długiej chwili Brandt wstaje i cofa się do reszty niemieckiej delegacji. Stojący z tyłu Mieczysław Rakowski ma ściśnięte gardło; czuje, że stało się coś historycznego".
Sobotnia rekonstrukcja to projekt niemieckich artystów. Hannah Hofmann i Sven Lindholm robią repliki zdjęć bardzo ważnych dla historii Niemiec. Jako bohaterów fotografii sprzed lat angażują zwykłych ludzi. W Niemczech w ten sposób robili już replikę zdjęcia Konrada Adenauera z 1949 roku, kiedy został kanclerzem RFN, czy fotografii z 1977 roku zrobionej tuż po zabójstwie Hansa Martina Schleyera. Szefa Niemieckiego Związku Pracodawców porwali i zabili członkowie organizacji terrorystycznej RAF. W sobotę przyszła kolej na Warszawę.
- Ta wizyta było bardzo ważna. Kanclerz Niemiec zachodnich oddawał hołd bohaterom getta. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak to wyjdzie - mówiła podekscytowana Hannah Hofmann.
Dla nich najistotniejsze było to, żeby współczesne zdjęcie jak najbardziej przypominało oryginał. Zatem musieliśmy zastygnąć dokładnie w takiej samej pozie jak sfotografowani ludzie. Ktoś stał tyłem z podniesioną w dziwnym geście nogą. Ktoś inny był wygięty, jakby potknął się na schodach prowadzących do pomnika. A że zdjęcie było zrobione w grudniu, mimo słońca i prawie 30 stopni na termometrze byliśmy w zimowych paltach i beretach.
Przez kilkadziesiąt minut pozowaliśmy do fotografii. Willym Brandtem był przypadkowy starszy pan. Artyści nagrywali nas, robili zdjęcia, a turyści nie bardzo wiedzieli, co się dzieje. Aż nagle podeszła pewna kobieta. - Mieszkam tu obok w bloku. Dokładnie pamiętam tę wizytę. Byłam z dzieckiem na spacerze. Patrzę, coś się dzieje. Podchodzę i własnym oczom nie wierzę - to Willy Brandt składa wieniec. Klaskaliśmy. Nikt o tym wcześniej nie wiedział. Chyba w ostatniej chwili postanowił, że to zrobi - tłumaczyła.
Dzieło z naszym udziałem będzie można obejrzeć w grudniu w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przy ulicy Pańskiej.
Włodzimierz Kalicki w "Dużym Formacie" tak opisywał tamto wydarzenie: "Pod pomnikiem Bohaterów Getta Willy Brandt podchodzi do złożonego w jego imieniu wieńca, poprawia szarfy. To niemal rutynowy gest polityków na całym świecie w takiej sytuacji. Potem kanclerz robi kilka kroków w tył i nieoczekiwanie klęka na płycie przed monumentem. Zapada cisza. Po długiej chwili Brandt wstaje i cofa się do reszty niemieckiej delegacji. Stojący z tyłu Mieczysław Rakowski ma ściśnięte gardło; czuje, że stało się coś historycznego".
Sobotnia rekonstrukcja to projekt niemieckich artystów. Hannah Hofmann i Sven Lindholm robią repliki zdjęć bardzo ważnych dla historii Niemiec. Jako bohaterów fotografii sprzed lat angażują zwykłych ludzi. W Niemczech w ten sposób robili już replikę zdjęcia Konrada Adenauera z 1949 roku, kiedy został kanclerzem RFN, czy fotografii z 1977 roku zrobionej tuż po zabójstwie Hansa Martina Schleyera. Szefa Niemieckiego Związku Pracodawców porwali i zabili członkowie organizacji terrorystycznej RAF. W sobotę przyszła kolej na Warszawę.
- Ta wizyta było bardzo ważna. Kanclerz Niemiec zachodnich oddawał hołd bohaterom getta. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak to wyjdzie - mówiła podekscytowana Hannah Hofmann.
Dla nich najistotniejsze było to, żeby współczesne zdjęcie jak najbardziej przypominało oryginał. Zatem musieliśmy zastygnąć dokładnie w takiej samej pozie jak sfotografowani ludzie. Ktoś stał tyłem z podniesioną w dziwnym geście nogą. Ktoś inny był wygięty, jakby potknął się na schodach prowadzących do pomnika. A że zdjęcie było zrobione w grudniu, mimo słońca i prawie 30 stopni na termometrze byliśmy w zimowych paltach i beretach.
Przez kilkadziesiąt minut pozowaliśmy do fotografii. Willym Brandtem był przypadkowy starszy pan. Artyści nagrywali nas, robili zdjęcia, a turyści nie bardzo wiedzieli, co się dzieje. Aż nagle podeszła pewna kobieta. - Mieszkam tu obok w bloku. Dokładnie pamiętam tę wizytę. Byłam z dzieckiem na spacerze. Patrzę, coś się dzieje. Podchodzę i własnym oczom nie wierzę - to Willy Brandt składa wieniec. Klaskaliśmy. Nikt o tym wcześniej nie wiedział. Chyba w ostatniej chwili postanowił, że to zrobi - tłumaczyła.
Dzieło z naszym udziałem będzie można obejrzeć w grudniu w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przy ulicy Pańskiej.
Przeczytaj także: Fotograficzny powrót do przeszłości
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




