Graffiti na gipsie, a nie ma murze
05.08.2009
aktualizacja: 2009-08-05 09:04
Wczoraj konserwator zabytków nie zgodził się na zamalowanie muru przeciwpowodziowego przy moście Śląsko-Dąbrowskim. Zanim pojawi się na nim farba, ma być obłożony płytami gipsowymi. - Ośmieszymy się - twierdzą organizatorzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy, intymny mural w Muzeum Powstania (11-08-09, 00:00)
- Leczy drzewa malując na nich obrazy (06-08-09, 08:00)
- Graffiti: Pomóż potrąconym zwierzętom (04-07-09, 03:00)
- Graffiti na złagodzenie obyczajów (16-06-09, 17:37)
- Bronią św. Augustyna za pomocą graffiti (11-05-09, 10:00)
W sobotę obdrapany i zniszczony mur miało zamalować 20 grafficiarzy, nie tylko z Polski. Wielkie malowanie z udziałem publiczności 300-metrowej ściany planowano na zakończenie festiwalu Street Art. Doping. W okolicy powstanie festiwalowe miasteczko z dwoma scenami, będą koncerty i targowisko mody niszowych projektantów. W ramach festiwalu pomalowano już m.in. podpory mostu Łazienkowskiego na Cyplu Czerniakowskim, powstał też mural z okazji 65. rocznicy Powstania Warszawskiego na ścianach podpory mostu Śląsko-Dąbrowskiego.
Wczoraj finał zawisł na włosku. Po wizji lokalnej Artur Zbiegieni, zastępca stołecznego konserwatora zabytków, zakazał malowania na murze. - To zabytkowy, wybudowany jeszcze przez Starzyńskiego mur z piaskowca. Ma zachowany detal i fakturę - tłumaczy Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. - Nie można go zamalowywać, bo farba wchodzi głęboko w kamień i go niszczy.
Podkreśla jednak, że imprezy nie blokują. - Zgodziliśmy się na malowanie w tym miejscu pod warunkiem, że mur będzie przykryty stelażem z płyt gipsowych - dodaje.
Organizatorzy festiwalu są zaskoczeni. - Ta ściana wygląda obskurnie. Odchodzi z niej farba. Nie wiadomo, kiedy znajdą się pieniądze na remont. Poza tym raz już została zamalowana w 2004 r. podczas festiwalu Sztuka Ulicy - mówi Robert Przepiórski, organizator Street Art. Doping.
Wczoraj finał zawisł na włosku. Po wizji lokalnej Artur Zbiegieni, zastępca stołecznego konserwatora zabytków, zakazał malowania na murze. - To zabytkowy, wybudowany jeszcze przez Starzyńskiego mur z piaskowca. Ma zachowany detal i fakturę - tłumaczy Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. - Nie można go zamalowywać, bo farba wchodzi głęboko w kamień i go niszczy.
Podkreśla jednak, że imprezy nie blokują. - Zgodziliśmy się na malowanie w tym miejscu pod warunkiem, że mur będzie przykryty stelażem z płyt gipsowych - dodaje.
Organizatorzy festiwalu są zaskoczeni. - Ta ściana wygląda obskurnie. Odchodzi z niej farba. Nie wiadomo, kiedy znajdą się pieniądze na remont. Poza tym raz już została zamalowana w 2004 r. podczas festiwalu Sztuka Ulicy - mówi Robert Przepiórski, organizator Street Art. Doping.
Przeczytaj także: Graffiti na złagodzenie obyczajów
-
Re: Graffiti na gipsie, a nie ma murze
robert_wwa
05.08.09, 11:27
Skoro raz już pomalowali to co za różnica? Nie znam się więc być może jest, a poza tym urzędnik który zgodził się wcześniej na to powinien wylecieć, bo kilka dni przed finałem planowanym od »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


