Graffiti na gipsie, a nie ma murze

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
05.08.2009 aktualizacja: 2009-08-05 09:04
A A A Drukuj
Wczoraj konserwator zabytków nie zgodził się na zamalowanie muru przeciwpowodziowego przy moście Śląsko-Dąbrowskim. Zanim pojawi się na nim farba, ma być obłożony płytami gipsowymi. - Ośmieszymy się - twierdzą organizatorzy.
W sobotę obdrapany i zniszczony mur miało zamalować 20 grafficiarzy, nie tylko z Polski. Wielkie malowanie z udziałem publiczności 300-metrowej ściany planowano na zakończenie festiwalu Street Art. Doping. W okolicy powstanie festiwalowe miasteczko z dwoma scenami, będą koncerty i targowisko mody niszowych projektantów. W ramach festiwalu pomalowano już m.in. podpory mostu Łazienkowskiego na Cyplu Czerniakowskim, powstał też mural z okazji 65. rocznicy Powstania Warszawskiego na ścianach podpory mostu Śląsko-Dąbrowskiego.

Wczoraj finał zawisł na włosku. Po wizji lokalnej Artur Zbiegieni, zastępca stołecznego konserwatora zabytków, zakazał malowania na murze. - To zabytkowy, wybudowany jeszcze przez Starzyńskiego mur z piaskowca. Ma zachowany detal i fakturę - tłumaczy Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. - Nie można go zamalowywać, bo farba wchodzi głęboko w kamień i go niszczy.

Podkreśla jednak, że imprezy nie blokują. - Zgodziliśmy się na malowanie w tym miejscu pod warunkiem, że mur będzie przykryty stelażem z płyt gipsowych - dodaje.

Organizatorzy festiwalu są zaskoczeni. - Ta ściana wygląda obskurnie. Odchodzi z niej farba. Nie wiadomo, kiedy znajdą się pieniądze na remont. Poza tym raz już została zamalowana w 2004 r. podczas festiwalu Sztuka Ulicy - mówi Robert Przepiórski, organizator Street Art. Doping.

Przeczytaj także: Graffiti na złagodzenie obyczajów



Podziel się

  • Re: Graffiti na gipsie, a nie ma murze robert_wwa 05.08.09, 11:27

    Skoro raz już pomalowali to co za różnica? Nie znam się więc być może jest, a poza tym urzędnik który zgodził się wcześniej na to powinien wylecieć, bo kilka dni przed finałem planowanym od »