Chłopaki z Pragi układają mozaiki na chodnikach

Kacper Leśniewicz
12.08.2009 aktualizacja: 2009-08-11 19:59
A A A Drukuj
Artysta Jacek Andrzejewski, streetworkerzy z dziećmi z trudnych rodzin układają wspólnie mozaikę chodnikową
Kilkunastoletni chłopcy z Pragi-Północ, którzy nudzili się na okolicznych ulicach, pod okiem artysty układają mozaiki na chodnikach. - Świetna robota - chwalą chłopaków przechodnie
SERWISY
Drogi artysty Jacka Andrzejewskiego i grupy streetworkerów z Pragi zeszły się dwa lata temu dzięki wspólnym znajomym. - Słyszałem, że artysta zawsze marzył, by warszawskie chodniki ozdobić mozaikami, poza tym przed wyjazdem na studia do Niemiec mieszkał na Pradze - mówi streetworker Tomasz Zdrojewski. - A my już dwa lata temu mieliśmy pomysł na wykładanie mozaik z praskimi dzieciakami, ale nie mieliśmy kasy. W tym roku, gdy dostaliśmy pieniądze z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich, zaproponowałem Andrzejewskiemu współpracę. Okazało się, że sprawy dzieciaków z Pragi są artyście bliskie, a o mozaikach rzeczywiście marzył od lat.

L jak Legia układane nocą

Trzecia w nocy, przed kamienicą na Brzeskiej 11 pracuje kilkuosobowa ekipa. Artysta, streetworker i chłopcy z Pragi-Północ. Rafał, Krzysiek, Darek i Adam mają po 15 lat. Zebrali się w nocy, bo wtedy nikt nie przeszkadza, nie dziwi się, przynajmniej przez kilka godzin można się skoncentrować na pracy.

Do południa mają ułożone jedną trzecią mozaiki. Jej motywem jest litera ,,L" jak klub Legia i data 1916 (wtedy Legia powstała). - Świetna robota - rzucił przechodzący obok starszy pan.

Andrzejewski cieszy się, że po latach mógł zacząć swój projekt z mozaikami. I choć jego ofertę zrobienia mozaiki w Alejach Ujazdowskich odrzucił konserwator zabytków, ma nadzieję ze kiedyś jego pomysłem zainteresują się miejscy urzędnicy. Wspomina, że jego pomysł zdobienia chodników bardzo popierał Jerzy Waldorff.

W projekcie praskim artyście towarzyszy żona Natalia, która jako członkini Stowarzyszenia Grupa Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga-Północ już ponad dwa lata pracuje z praskimi dziećmi. - Staramy się walczyć ze stygmatyzacją młodych ludzi mieszkających na Pradze. Przekuć doskwierającą im nudę w coś pożytecznego. Oderwać od złych pomysłów.

Artysta mówi, że bardzo jest ze współpracy z chłopcami zadowolony. - Przy mozaikach są zaangażowani, współpracują ze sobą, uczą się - tłumaczy.

Przyznaje jednak, że czasem trzeba się sporo natrudzić, by przełamać ich nieufność. Zanim rozpoczął projekt, zaprosił ich do domu, pokazał swoje dzieła. Jakoś złapali wspólny język.

Daj tu, szybko z taczką

Kolejny dzień pracy nad mozaiką.

- Krzysiek, dawaj z taczką tu szybko! - woła Rafał.

- Idziemy po worek cementu! - odkrzykuje Adam do Darka.

- Ile płyt chodnikowych usunąć? Czy taka warstwa piachu wystarczy? Czy ten kamień jest odpowiedni? - pytają artystę. Są bardzo zaangażowani. Nie boją się kłucia płyt młotem niewiele mniejszym od nich.

A pracujących przy mozaice chłopców chwali coraz to więcej przechodniów. - Patrzę na kolegów mojego wnuczka - mówi starsza pani - i widzę, że rezultaty tej inicjatywy są znakomite. Widać, że chłopcy myślą pozytywnie.

Zadowolony z akcji jest wiceburmistrz Pragi-Północ Artur Buczkowski. Zapewnia, że będzie namawiał każdego wykonawcę chodników, by konsultował się z Jackiem Andrzejewskim, bo taka współpraca może wyjść dzielnicy na dobre. Jacek Andrzejewski razem z praskimi chłopcami wykona trzy mozaiki w dzielnicy. W tym tygodniu będzie tworzył na ulicy Stalowej i Równej.

Przeczytaj także: Praga to nie dzielnicą mętów



Podziel się