Hodowcy psów wygrali z młodymi sportowcami
12.09.2009
aktualizacja: 2009-09-11 23:04
Fot. AG
Miały być mecze o mistrzostwo Warszawy, będzie wystawa psów. - Komenda Główna Policji za naszymi plecami wynajęła teren klubu Gwardia, nie dbając o kalendarz rozgrywek - skarżą się sportowcy.
ZOBACZ TAKŻE
- Na Żeraniu jazda figurowa na nartach wodnych (21-09-09, 08:00)
- Gwardia gotowa na koncert Andrei Bocellego (29-08-09, 00:00)
- Gwardia psich piękności na stadionie Gwardii (13-07-09, 07:00)
- Kasa dla Polonii, plan dla Gwardii (10-07-09, 00:00)
- Gwardia umiera, ale się nie poddaje (29-06-09, 07:00)
- Policja chce przejąć Gwardię (20-05-09, 20:37)
W sobotę i niedzielę na stadionie Gwardii przy ul. Racławickiej 132 miały planowano rozgrywki sportowe. Mecze piłki nożnej o mistrzostwo Warszawy mieli rozegrać m.in. 16-latkowie trenujący w klubie. Ale nie rozegrają. Boiska przy Racławickiej opanują nie młodzi sportowcy, ale hodowcy psów rasowych. W piątek stały tam już boksy z logo Polsiego Związku Kynologicznegi przechadzały się psie piękności. - Zaplanowanych z wyprzedzeniem treningów i meczów nie ma już od czwartku. Musieliśmy je odwołać, bo przyjechali pierwsi psiarze - mówi "Gazecie" jeden ze szkoleniowców.
Winna temu jest Komenda Główna Policji, która 3 września podpisała ze Związkiem Kynologicznym umowę na organizację "krajowej wystawy psów rasowych i wystaw klubowych molosów, retrieverów i spanieli". Jak podkreśla nasz rozmówca, bez uzgodnienia z Gwardią. Klub zaprotestował. Cztery dni temu wysłał list do komendanta głównego Andrzeja Matejuka. "Oświadczamy, że klub nie udostępni nieruchomości na ten cel, jak również nie uczyni tego w przyszłości" - czytamy w nim. - Jednak ustąpiliśmy, bo psiarze po prostu przyjechali. Mieliśmy ich wyrzucić? - pyta nasz rozmówca. I zapowiada, że to ostatni taki gest dobrej woli. To kolejna odsłona sporu, jaki toczy się między Gwardią a policją. Jak pisaliśmy w lipcu, decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji tereny przy Racławickiej znalazły się w tzw. trwałym zarządzie KGP. Komenda od razu zaproponowała Gwardii nowy czynsz - 268 tys. zł miesięcznie. Rocznie to tyle, ile wynosi cały budżet klubu. Odcięła też Gwardię od pieniędzy za wynajem pomieszczeń przychodni Lux Med (zajmuje budynek na terenie klubu), a nawet od 1,5 tys. zł za udostępnienie ogrodzenia na kilka tablic reklamowych. Na terenach Gwardii KGP zamierza wybudować biurowiec i bazę sportową dla funkcjonariuszy. Ta informacja zelektryzowała warszawskie środowisko sportowe. Na bruk trafiłoby bowiem ok. 900 dzieci trenujących w ośmiu sekcjach sportowych. Za klubem wstawiły się też władze Mokotowa. Zebrano kilka tysięcy podpisów w obronie klubu, w tym wielu znanych sportowców.
KGP razem z terenem przejęła też prawo do organizacji imprez na Gwardii. I z tego korzysta. - Wychodzi na to, że policja jest współorganizatorem wystaw kynologicznych i koncertów - mówi z przekąsem jeden z pracowników. - Na dodatek informuje nas o nich w ostatniej chwili. Teraz musieliśmy na łapu-capu szukać nowego boiska na weekendowe rozgrywki. Sierpniowy koncert Andrei Bocellego też zorganizowano bez uzgodnienia z klubem, który w tym czasie planował rozgrywki dla młodzieży.
Krzysztof Hajdas z KGP: - Jesteśmy właścicielami terenu, więc nic dziwnego, że to z nami podpisuje się umowy na jego użyczenie. I to z nami powinni się kontaktować organizatorzy zawodów na Gwardii.
Klub zaskarżył do ministra spraw wewnętrznych Grzegorza Schetyny decyzję o przekazaniu terenów Gwardii w trwały zarząd KGP. Krzysztof Hajdas: - Postępowanie trwa. Z komentarzami poczekajmy na jego koniec.
Założona w 1948 r. Gwardia wychowała wielu mistrzów - trenował tu mistrz olimpijski w boksie Jerzy Kulej, kolarz Stanisław Królak, medalista olimpijski w zapasach Tadeusz Trojanowski czy lekkoatletka Grażyna Rabsztyn (trzy rekordy świata w biegu przez płotki). Do dziś w Gwardii ćwiczą reprezentanci Polski, np. bokser i olimpijczyk z Pekinu Łukasz Maszczyk.
Winna temu jest Komenda Główna Policji, która 3 września podpisała ze Związkiem Kynologicznym umowę na organizację "krajowej wystawy psów rasowych i wystaw klubowych molosów, retrieverów i spanieli". Jak podkreśla nasz rozmówca, bez uzgodnienia z Gwardią. Klub zaprotestował. Cztery dni temu wysłał list do komendanta głównego Andrzeja Matejuka. "Oświadczamy, że klub nie udostępni nieruchomości na ten cel, jak również nie uczyni tego w przyszłości" - czytamy w nim. - Jednak ustąpiliśmy, bo psiarze po prostu przyjechali. Mieliśmy ich wyrzucić? - pyta nasz rozmówca. I zapowiada, że to ostatni taki gest dobrej woli. To kolejna odsłona sporu, jaki toczy się między Gwardią a policją. Jak pisaliśmy w lipcu, decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji tereny przy Racławickiej znalazły się w tzw. trwałym zarządzie KGP. Komenda od razu zaproponowała Gwardii nowy czynsz - 268 tys. zł miesięcznie. Rocznie to tyle, ile wynosi cały budżet klubu. Odcięła też Gwardię od pieniędzy za wynajem pomieszczeń przychodni Lux Med (zajmuje budynek na terenie klubu), a nawet od 1,5 tys. zł za udostępnienie ogrodzenia na kilka tablic reklamowych. Na terenach Gwardii KGP zamierza wybudować biurowiec i bazę sportową dla funkcjonariuszy. Ta informacja zelektryzowała warszawskie środowisko sportowe. Na bruk trafiłoby bowiem ok. 900 dzieci trenujących w ośmiu sekcjach sportowych. Za klubem wstawiły się też władze Mokotowa. Zebrano kilka tysięcy podpisów w obronie klubu, w tym wielu znanych sportowców.
KGP razem z terenem przejęła też prawo do organizacji imprez na Gwardii. I z tego korzysta. - Wychodzi na to, że policja jest współorganizatorem wystaw kynologicznych i koncertów - mówi z przekąsem jeden z pracowników. - Na dodatek informuje nas o nich w ostatniej chwili. Teraz musieliśmy na łapu-capu szukać nowego boiska na weekendowe rozgrywki. Sierpniowy koncert Andrei Bocellego też zorganizowano bez uzgodnienia z klubem, który w tym czasie planował rozgrywki dla młodzieży.
Krzysztof Hajdas z KGP: - Jesteśmy właścicielami terenu, więc nic dziwnego, że to z nami podpisuje się umowy na jego użyczenie. I to z nami powinni się kontaktować organizatorzy zawodów na Gwardii.
Klub zaskarżył do ministra spraw wewnętrznych Grzegorza Schetyny decyzję o przekazaniu terenów Gwardii w trwały zarząd KGP. Krzysztof Hajdas: - Postępowanie trwa. Z komentarzami poczekajmy na jego koniec.
Założona w 1948 r. Gwardia wychowała wielu mistrzów - trenował tu mistrz olimpijski w boksie Jerzy Kulej, kolarz Stanisław Królak, medalista olimpijski w zapasach Tadeusz Trojanowski czy lekkoatletka Grażyna Rabsztyn (trzy rekordy świata w biegu przez płotki). Do dziś w Gwardii ćwiczą reprezentanci Polski, np. bokser i olimpijczyk z Pekinu Łukasz Maszczyk.
Przeczytaj także: Psi Los: Tu godnie spoczywa 6 tys. zwierząt
-
Hodowcy psów wygrywają ze wszystkimi
robot_humano
12.09.09, 22:16
Hodowcy psów wygrywają ze wszystkimi czego najlepszym dowodem psie gówna wokół nas.»
-
Hodowcy psów wygrali z młodymi sportowcami
katypol
26.11.09, 19:05
qrwa...debilu dziennikarski gryzipiorku zasrany!!!! a co do tego maja hodowcypajacu??? co nas obchodza konflikty miedzy klubem a policja?to nie nasz sprawa!!!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nocna jazda przez miasto. W przebraniu Dody i Supermana
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Bazar przy Stadionie Narodowym zostaje na Euro
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Zabójca niemieckich turystów wystrzelił 5 kul
- Ratusz ujawnił umowy. Przestraszyli się dopiero grzywny
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


