Uwolnić polski design ze skrzyń
19.03.2010
aktualizacja: 2010-03-18 19:57
"Macie fantastyczne wzornictwo" - mówią Duńczycy, Włosi, Niemcy po wejściu do magazynów w Otwocku Wielkim. Jak uwolnić te zbiory, pokazać polskiej publiczności i światu? - rozmowa z dr. Józefem A. Mrozkiem, znawcą historii wzornictwa
ZOBACZ TAKŻE
- Już wiadomo: polski design znajdzie miejsce w Koneserze (07-02-12, 08:00)
- Powiew nowoczesności w Narodowym: Polski design z PRL-u (05-02-11, 15:00)
- "Uwolnijmy polski design z magazynu" (15-03-10, 11:00)
- Skarby ukryte w Otwocku. Mało kto je widział (13-03-10, 13:00)
- Hity polskiego designu w stolicy. Brakuje tylko muzeum (03-02-11, 09:00)
"Gazeta": Architekt Monika Unger przyprowadziła do Agory grupę włoskich dziennikarzy piszących o designie. Byli w Warszawie w ramach programu "Young Creative Poland". Zapytani: "Co jest u nas najciekawsze?", odpowiedzieli: "Otwock Wielki", czyli magazyny Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego należące do Muzeum Narodowego. Cudze chwalimy, sami nie wiemy, co mamy - w skrzyniach?
Dr Józef A. Mrozek, kierownik Zakładu Historii i Teorii Designu Wydziału Wzornictwa Przemysłowego ASP: Byłem świadkiem podobnej sytuacji w 2001 r. Duńczycy oglądali wystawę polskiego designu "Tradycja i nowoczesność" w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Powiedzieli to samo co Włosi: "Macie fantastyczne wzornictwo, czemu go nie propagujecie?". A przecież po wylądowaniu w Kopenhadze widać napis: "Witamy w Danii - kraju designu". Ich dochód narodowy z wzornictwa jest porównywalny z tym z turystyki. Ostatnio miałem gości z niemieckiego Selb, gdzie otwierają wystawę "300 lat europejskiej porcelany". Widząc naszą porcelanę projektu Lubomira Tomaszewskiego i Bogdana Wendorfa z lat 60., spytali: "Dlaczego nic o niej nie wiedzieliśmy?"
Dlaczego?
- Bo o to nie dbamy. Potrzebna jest systematyczna, długotrwała promocja poza Polską - wystawy, publikacje w językach obcych, udział w warsztatach i konferencjach. Być może Muzeum Narodowe powinno powołać osobne muzeum designu - jako swój oddział albo odrębną instytucję.
Wzornictwo w Pałacu Kultury?
Dyrekcja Muzeum Narodowego utyskuje na brak pieniędzy i przestrzeni wystawowej. Rozbudowa gmachu w Al. Jerozolimskich to - jak słyszeliśmy - perspektywa dziesięciu lat. Wyprowadzka Muzeum Wojska Polskiego z jednego skrzydła też ponoć niewiele pomoże. Może zwinąć "Bitwę pod Grunwaldem"?
- W Jerozolimskich mają magazyny pełne innych obiektów, które też chcieliby pokazać. Potrzebne są inne pieniądze - tylko na wzornictwo. Warto rozejrzeć się za jakimś obiektem poprzemysłowym do adaptacji.
Kilka miesięcy temu spotkałem się w gronie kilku osób z ASP z inwestorem i architektem z pracowni JEMS, którzy projektują mieszkania i biura na terenie dawnej fabryki Norblina. Zabytkowa hala maszyn, która nie pozwalała dotąd na poszerzenie ul. Prostej, będzie nieco ucięta i przesłonięta szklaną ścianą. W środku zostaną maszyny, ale my chcielibyśmy je uzupełnić kolekcją designu i stworzyć miejsce związane z ASP miejsce, w którym będą się odbywać warsztaty czy prezentacje dorobku kolegów z zagranicy. Inwestor mówi, że udostępni powierzchnię, a my mamy się martwić o pieniądze, by to centrum designu prowadzić.
Ciekawy pomysł, ale nie rozwiązuje problemu kolekcji wzornictwa Muzeum Narodowego.
- Oczywiście. To nieporównywalne problemy. Jednak rozmowa z inwestorem i architektami wykazała, że jest zrozumienie dla takich działań. Anna Maga, kustosz zbiorów wzornictwa w Muzeum Narodowym, też była na spotkaniu w sprawie Norblina i uzgodniliśmy, że moglibyśmy czasem zrobić coś wspólnie, ale miejsce dla kolekcji Muzeum to sprawa o wiele większej wagi.
Wicedyrektor Muzeum Narodowego Marek Belczyk mówi, że o wynajęciu "obcego budynku" nie ma mowy, bo nie ma pieniędzy. Są propozycje, aby zaadaptować dawną kuchnię w Królikarni, jednak spadkobiercy dawnych właścicieli Królikarni starają sie o jej zwrot.
- Budynek kuchni w Królikarni wydaje się za mały. Muzeum designu z prawdziwego zdarzenia powinno mieć przynajmniej 2 tys. m kw. na ekspozycję. Jeśli znalazły się fundusze na Muzeum Sztuki Nowoczesnej, to może warto się postarać o kolejne, także z Unii Europejskiej, aby kupić i zaadaptować jakiś budynek pofabryczny np. na Pradze.
Była stara zabytkowa parowozownia przy Wileńskiej. Sprzedana. Deweloper ją zburzył.
- Skandal! Kiedyś myślałem o okrągłych zbiornikach na gaz przy ul. Prądzyńskiego na Woli. Ale tam wciąż czuć gaz, którym przesiąkły cegły. W poszukiwania siedziby dla tych zbiorów powinny się włączyć władze Warszawy, zwłaszcza że miasto stara się o tytuł Stolicy Kultury w 2016 r. Wprawdzie powstaje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które też ma program związany z designem, ale w mojej ocenie to, co rok temu pokazano jako design na parterze pawilonu Emilii, to nieporozumienie. Ciekawsze były towarzyszące temu wykłady.
A może Pałac Kultury?
- Jego wnętrza nie spełniają współczesnych wymagań stawianych przed wystawiennictwem, ale może warto dogadać się z Muzeum Techniki. W Pradze czeskiej wzornictwo i technika są pokazywane pod jednym dachem.
Jak najczęściej są prezentowane zbiory designu w Europie i na świecie? W obiektach poprzemysłowych czy w nowych gmachach?
- Bardzo różnie. Vitra Design Museum powstała niejako na przedmieściach Bazylei, ale już po niemieckiej stronie granicy. Budynek zaprojektowała gwiazda architektury Frank Gehry. Po otwarciu w 1989 r. stał się miejscem pielgrzymek, spotkań i warsztatów. To bardzo ożywiło małą miejscowość Weil am Rhein. Muzeum Designu w Tel Awiwie otwarto na początku tego roku. Autorem jest Ron Arad, którego projekty i meble były pokazywane w Centrum Sztuki Współczesnej, ale budynki poprzemysłowe też świetnie się sprawdzają.
Wieś, Syrena Sport i piękny komputer z PRL-u
Co w polskim designie najbardziej fascynuje zagranicznych projektantów?
Dr Józef A. Mrozek, kierownik Zakładu Historii i Teorii Designu Wydziału Wzornictwa Przemysłowego ASP: Byłem świadkiem podobnej sytuacji w 2001 r. Duńczycy oglądali wystawę polskiego designu "Tradycja i nowoczesność" w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Powiedzieli to samo co Włosi: "Macie fantastyczne wzornictwo, czemu go nie propagujecie?". A przecież po wylądowaniu w Kopenhadze widać napis: "Witamy w Danii - kraju designu". Ich dochód narodowy z wzornictwa jest porównywalny z tym z turystyki. Ostatnio miałem gości z niemieckiego Selb, gdzie otwierają wystawę "300 lat europejskiej porcelany". Widząc naszą porcelanę projektu Lubomira Tomaszewskiego i Bogdana Wendorfa z lat 60., spytali: "Dlaczego nic o niej nie wiedzieliśmy?"
Dlaczego?
- Bo o to nie dbamy. Potrzebna jest systematyczna, długotrwała promocja poza Polską - wystawy, publikacje w językach obcych, udział w warsztatach i konferencjach. Być może Muzeum Narodowe powinno powołać osobne muzeum designu - jako swój oddział albo odrębną instytucję.
Wzornictwo w Pałacu Kultury?
Dyrekcja Muzeum Narodowego utyskuje na brak pieniędzy i przestrzeni wystawowej. Rozbudowa gmachu w Al. Jerozolimskich to - jak słyszeliśmy - perspektywa dziesięciu lat. Wyprowadzka Muzeum Wojska Polskiego z jednego skrzydła też ponoć niewiele pomoże. Może zwinąć "Bitwę pod Grunwaldem"?
- W Jerozolimskich mają magazyny pełne innych obiektów, które też chcieliby pokazać. Potrzebne są inne pieniądze - tylko na wzornictwo. Warto rozejrzeć się za jakimś obiektem poprzemysłowym do adaptacji.
Kilka miesięcy temu spotkałem się w gronie kilku osób z ASP z inwestorem i architektem z pracowni JEMS, którzy projektują mieszkania i biura na terenie dawnej fabryki Norblina. Zabytkowa hala maszyn, która nie pozwalała dotąd na poszerzenie ul. Prostej, będzie nieco ucięta i przesłonięta szklaną ścianą. W środku zostaną maszyny, ale my chcielibyśmy je uzupełnić kolekcją designu i stworzyć miejsce związane z ASP miejsce, w którym będą się odbywać warsztaty czy prezentacje dorobku kolegów z zagranicy. Inwestor mówi, że udostępni powierzchnię, a my mamy się martwić o pieniądze, by to centrum designu prowadzić.
Ciekawy pomysł, ale nie rozwiązuje problemu kolekcji wzornictwa Muzeum Narodowego.
- Oczywiście. To nieporównywalne problemy. Jednak rozmowa z inwestorem i architektami wykazała, że jest zrozumienie dla takich działań. Anna Maga, kustosz zbiorów wzornictwa w Muzeum Narodowym, też była na spotkaniu w sprawie Norblina i uzgodniliśmy, że moglibyśmy czasem zrobić coś wspólnie, ale miejsce dla kolekcji Muzeum to sprawa o wiele większej wagi.
Wicedyrektor Muzeum Narodowego Marek Belczyk mówi, że o wynajęciu "obcego budynku" nie ma mowy, bo nie ma pieniędzy. Są propozycje, aby zaadaptować dawną kuchnię w Królikarni, jednak spadkobiercy dawnych właścicieli Królikarni starają sie o jej zwrot.
- Budynek kuchni w Królikarni wydaje się za mały. Muzeum designu z prawdziwego zdarzenia powinno mieć przynajmniej 2 tys. m kw. na ekspozycję. Jeśli znalazły się fundusze na Muzeum Sztuki Nowoczesnej, to może warto się postarać o kolejne, także z Unii Europejskiej, aby kupić i zaadaptować jakiś budynek pofabryczny np. na Pradze.
Była stara zabytkowa parowozownia przy Wileńskiej. Sprzedana. Deweloper ją zburzył.
- Skandal! Kiedyś myślałem o okrągłych zbiornikach na gaz przy ul. Prądzyńskiego na Woli. Ale tam wciąż czuć gaz, którym przesiąkły cegły. W poszukiwania siedziby dla tych zbiorów powinny się włączyć władze Warszawy, zwłaszcza że miasto stara się o tytuł Stolicy Kultury w 2016 r. Wprawdzie powstaje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które też ma program związany z designem, ale w mojej ocenie to, co rok temu pokazano jako design na parterze pawilonu Emilii, to nieporozumienie. Ciekawsze były towarzyszące temu wykłady.
A może Pałac Kultury?
- Jego wnętrza nie spełniają współczesnych wymagań stawianych przed wystawiennictwem, ale może warto dogadać się z Muzeum Techniki. W Pradze czeskiej wzornictwo i technika są pokazywane pod jednym dachem.
Jak najczęściej są prezentowane zbiory designu w Europie i na świecie? W obiektach poprzemysłowych czy w nowych gmachach?
- Bardzo różnie. Vitra Design Museum powstała niejako na przedmieściach Bazylei, ale już po niemieckiej stronie granicy. Budynek zaprojektowała gwiazda architektury Frank Gehry. Po otwarciu w 1989 r. stał się miejscem pielgrzymek, spotkań i warsztatów. To bardzo ożywiło małą miejscowość Weil am Rhein. Muzeum Designu w Tel Awiwie otwarto na początku tego roku. Autorem jest Ron Arad, którego projekty i meble były pokazywane w Centrum Sztuki Współczesnej, ale budynki poprzemysłowe też świetnie się sprawdzają.
Wieś, Syrena Sport i piękny komputer z PRL-u
Co w polskim designie najbardziej fascynuje zagranicznych projektantów?
1
2
następne »
-
Pomysł muzeum jest
sanmartino
19.03.10, 15:21
Muzeum Narodowe ma olbrzymią kolekcję designe'u to fakt. Oba obiekty, to jest i Królikarnia i Otwock prawdopodobnie wrócą do dawnych właścicieli to też fakt. Brak koncepcji po stronie MNW co»
-
Uwolnić polski design ze skrzyń?
donaldtheduck
25.03.10, 18:11
Przeciez wedlug Michika to sa pozostalosci po tym wstretnym PRLu, ktorepowinny byc dawno temu zniszczone, gdyz wszystko co powstalo w latach1944-1989 na terenie Polski bylo przeciez z »
Najczęściej czytane24 htydzień
- `ż nie`ż yca parali`ż uje miasto. Dzie`ż w Warszawie [NA `ż YWO]
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Śnieg ma sypać cały dzień. Spadnie nawet 15 cm
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- PolskiBus na lotnisko w Berlinie
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]







