Zaklęcia panny Jesy
2010-03-12
aktualizacja: 2010-03-11 20:58
Gitara jak czarodziejska różdżka, muzyka jak magiczne zaklęcia. W czwartek w Kulturalnej wystąpi amerykańska artystka Tiny Vipers.
ZOBACZ TAKŻE
- Bad Religion zagra w sierpniu w Warszawie (15-03-10, 21:08)
- Podnoszą czynsz "Między Nami". Klienci bronią lokalu (13-03-10, 18:00)
"Ona nie opowiada historii, jej celem jest zaklinanie i trans" - pisał o Tiny Vipers "New York Times". Każdy, kto widział jej koncert, musi się z tym zgodzić - polscy fani mogli ją podziwiać podczas zeszłorocznego Off Festivalu.
Niewielka, nieśmiała, delikatna, gdy tylko pojawiła się na scenie, momentalnie skupiła na sobie uwagę i powoli, ale skutecznie zahipnotyzowała publiczność swoją muzyką - opartą wyłącznie na akustycznej gitarze i głosie.
Tiny Vipers tak naprawdę nazywa się Jesy Fortino i pochodzi z Seattle. Na początku kariery tworzyła piosenki bliższe popowi, z czasem jednak jej kompozycje coraz bardziej zaczęły tracić na przebojowości, ale za to zyskiwać na klimacie, nastroju. W muzyce zakochała się trochę przez przypadek, mieszkając w Kalifornii. Jej przyjaciółka miała gitarę, na której grywała niesłychanie rzadko. Jesy w wolnych chwilach chwytała więc za gitarę i eksperymentowała. W końcu zaczęła nagrywać swoje wprawki na magnetofon. I tak zaczęła się jej kariera. Na razie ma w swojej dyskografii dwa albumy, oba nagrane dla mającej siedzibę z Seattle, popularnej dzięki m.in. płytom Nirvany, Soundgarden czy współcześniejszym nieco nagraniom CSS wytwórni Sub Pop.
Niewielka, nieśmiała, delikatna, gdy tylko pojawiła się na scenie, momentalnie skupiła na sobie uwagę i powoli, ale skutecznie zahipnotyzowała publiczność swoją muzyką - opartą wyłącznie na akustycznej gitarze i głosie.
Tiny Vipers tak naprawdę nazywa się Jesy Fortino i pochodzi z Seattle. Na początku kariery tworzyła piosenki bliższe popowi, z czasem jednak jej kompozycje coraz bardziej zaczęły tracić na przebojowości, ale za to zyskiwać na klimacie, nastroju. W muzyce zakochała się trochę przez przypadek, mieszkając w Kalifornii. Jej przyjaciółka miała gitarę, na której grywała niesłychanie rzadko. Jesy w wolnych chwilach chwytała więc za gitarę i eksperymentowała. W końcu zaczęła nagrywać swoje wprawki na magnetofon. I tak zaczęła się jej kariera. Na razie ma w swojej dyskografii dwa albumy, oba nagrane dla mającej siedzibę z Seattle, popularnej dzięki m.in. płytom Nirvany, Soundgarden czy współcześniejszym nieco nagraniom CSS wytwórni Sub Pop.
Czwartek, 18 marca. Café Kulturalna, PKiN, pl. Defilad 1. Początek o godz. 22. Wstęp 20 zł.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


