Nocna jazda na nasypie kolejowym przy PKP Powiśle
28.01.2010
aktualizacja: 2010-01-28 23:21
Nietypowe zawody w zjeżdżaniu na snowboardzie. Czas: późny wieczór. Miejsce: nasyp kolejowy w samym sercu Warszawy
ZOBACZ TAKŻE
- Ważne, że ciepłe i tanie. Przeceny zimowych butów (29-01-10, 13:00)
- Zrobić snowpark na ruinach skoczni? "Dlaczego nie" (23-02-10, 14:49)
- Kolej przestanie docierać na peryferie Mazowsza? (05-02-10, 08:00)
- Jakby Wars wita nas. Na Nowogrodzkiej, a nie w wagonie (03-02-10, 14:20)
- Ostatnia szansa dla dyrektora Muzeum Kolejnictwa (01-02-10, 09:00)
- Morze latawców nad Zegrzem (01-02-10, 09:00)
- Najnowsza kolekcja Joanny Klimas na ludowo (29-01-10, 12:00)
- Sir Elton John wystąpi w Warszawie (26-01-10, 23:22)
- Voo Voo i Haydamaky w Palladium (25-01-10, 17:22)
- Artyści gospel zagrają dla dzieci (25-01-10, 16:55)
Przynajmniej setka osób przyszła w czwartek podziwiać popisy młodych snowboardzistów na ul. Kruczkowskiego w wieczorno-nocnej imprezie Fluojib.
Tuż przy wschodnim wejściu na stację kolejki podmiejskiej Warszawa-Powiśle naprędce zorganizowano ministok do wyczynowej jazdy. Zadanie dla chętnych było takie: rozpędzić się na krótkim rozjeździe, wybić do góry, ześlizgnąć po tzw. boksie (czyli długim, wąskim pudle), a dalej... To już zależało od wyobraźni zawodnika.
Stok powstał na nasypie kolejowym, którym co kilkanaście minut przejeżdżały pociągi. Zawodników zagrzewała do walki muzyka serwowana przez dj-ów z klubokawiarni Warszawa-Powiśle.
Największą atrakcją miało być to, że stok i znajdujące się na nim przeszkody, a także sam budynek dworca zamierzano spryskać farbą fluorescencyjną, która odbijała ultrafioletowe światło. Na efekty wizualne trzeba było jednak poczekać, bo organizatorom trochę czasu zajęło przygotowanie oświetlenia.
- Niestety, w tym roku nie mogę wyjechać w góry, bo mam nową pracę. Swoją deskę pożyczyłem koledze. Przyszedłem więc, żeby chociaż popatrzeć, jak skaczą inni - mówił 21-letni Jakub, fan snowboardu.

Tuż przy wschodnim wejściu na stację kolejki podmiejskiej Warszawa-Powiśle naprędce zorganizowano ministok do wyczynowej jazdy. Zadanie dla chętnych było takie: rozpędzić się na krótkim rozjeździe, wybić do góry, ześlizgnąć po tzw. boksie (czyli długim, wąskim pudle), a dalej... To już zależało od wyobraźni zawodnika.
Stok powstał na nasypie kolejowym, którym co kilkanaście minut przejeżdżały pociągi. Zawodników zagrzewała do walki muzyka serwowana przez dj-ów z klubokawiarni Warszawa-Powiśle.
Największą atrakcją miało być to, że stok i znajdujące się na nim przeszkody, a także sam budynek dworca zamierzano spryskać farbą fluorescencyjną, która odbijała ultrafioletowe światło. Na efekty wizualne trzeba było jednak poczekać, bo organizatorom trochę czasu zajęło przygotowanie oświetlenia.
- Niestety, w tym roku nie mogę wyjechać w góry, bo mam nową pracę. Swoją deskę pożyczyłem koledze. Przyszedłem więc, żeby chociaż popatrzeć, jak skaczą inni - mówił 21-letni Jakub, fan snowboardu.
Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie

Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?








