Śmierć Nigeryjczyka - więcej pytań niż odpowiedzi
23.05.2010
aktualizacja: 2010-05-24 00:08
Handlarz z Afryki zginął wczoraj od policyjnej kuli na bazarze obok budowanego Stadionu Narodowego.
ZOBACZ TAKŻE
- Strażacy: w kilku miejscach w Warszawie przecieki wałów (22-05-10, 11:00)
- Południe Warszawy dzielnie walczyło z żywiołem (22-05-10, 00:00)
- Ochotnicy, aresztanci, wojsko na wałach pod Łomiankami (21-05-10, 23:00)
- Prokuratura przesłuchała 160 osób i wciąż szuka świadków (13-07-10, 18:00)
- Są zarzuty po bitwie Afrykańczyków z policją (26-05-10, 09:00)
- Handlarz ze Stadionu: policjant mówił że zastrzeli (25-05-10, 23:08)
- Tłum oskarża policję: macie krew na mundurach (25-05-10, 07:00)
- "Policja ma krew na rękach"? Ostry protest na Pradze (24-05-10, 20:09)
- Śmierć na bazarze (24-05-10, 01:00)
- Motocyklista zginął w wypadku na Pradze (23-05-10, 19:01)
Kula trafiła w nogę, najprawdopodobniej w tętnicę udową. - Policjanci próbowali go jeszcze reanimować, udzielić jakiejś pomocy - podkreśla mł. insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. - Ale cały czas byli atakowani. Mężczyzna wykrwawił się.
Policjanci zostali zaatakowani, bo skontrolowali handlarzy
Jak do tego wszystkiego doszło? Przebieg wydarzeń wciąż jest niejasny. Zaczęło się od rutynowej kontroli. Ok. godz. 10 na plac niedaleko Dworca PKS Warszawa Stadion wtoczyła się srebrna, nieoznakowana furgonetka. W środku byli nieumundurowani funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą z komendy na Pradze-Południe. Planowali, jak niemal co weekend, kontrolę handlarzy, których niedobitki (po rozpoczęciu budowy Stadionu Narodowego) wciąż sprzedają towary w tamtej okolicy. Gdy podeszli do dwóch czarnoskórych sprzedawców, jeden z nich rzucił się do ucieczki. Policjanci dogonili go, zdołali nawet założyć mu na jedną z rąk kajdanki. Wtedy koledzy zatrzymanego przyszli mu z pomocą i zaatakowali funkcjonariuszy. Zaczęła się szamotanina, przepychanki. I wtedy padł strzał. Śmiertelnie ranny został 36-letni Nigeryjczyk.
Potem rozpętało się prawdziwe piekło. Czarnoskórzy handlarze zaatakowali policjantów. Rzucali, czym się dało: kamieniami, cegłami, płytami chodnikowymi, krzesłami. Te spadały na mundurowych, ale też na samochody. Uszkodzono cztery radiowozy.
Przerażeni funkcjonariusze wezwali posiłki, próbowali się bronić. Padło kilka strzałów ostrzegawczych. - Pomogło, ale nie na długo - mówi jeden z policjantów.
Posłuchaj relacji świadków zdarzenia
Pod Stadion zaczęły zjeżdżać się kolejne radiowozy. Z odsieczą przybiegli m.in. funkcjonariusze, którzy kilkaset metrów dalej walczyli z wyrwą w wale przy Porcie Praskim. Ściągnięto też kompanię alarmową oddziału prewencji. Względny spokój udało się przywrócić dopiero po godzinie. Ale wśród handlarzy aż kipiało od emocji. - Zabili Murzyna, jutro będą strzelać do Ruskich, a potem wezmą się za Wietnamczyków - komentowali gapie obserwujący działania policjantów.
A ci nie patyczkowali się. W ruch poszły policyjne pałki. Bez większych ceregieli otoczono grupę czarnoskórych handlarzy. - Łapali wszystkich o czarnym kolorze skóry - opowiada jeden ze świadków.
W sumie zatrzymano 32 mężczyzn: 29 Nigeryjczyków, Kameruńczyka, Gwinejczyka i Hindusa. Wszyscy zostali przewiezieni na komendę i będą przesłuchani. Czy usłyszą jakieś zarzuty? Decyzja najwcześniej w poniedziałek.
Opisany powyżej przebieg wydarzeń to wciąż jedynie wstępne ustalenia. - Czynności w tej sprawie cały czas trwają - deklaruje mł. insp. Mariusz Sokołowski.
Zasadność użycia broni badają policjanci z Komendy Stołecznej, ale też z policyjnej centrali. Śmiertelny strzał wciąż jest bowiem największą zagadką. Padł w obronie własnej czy przypadkowo? Policjant celował w zatrzymanego czy broń wypaliła podczas szamotaniny? Ktoś próbował, jak twierdzili niektórzy świadkowie, odebrać mu pistolet? Na te pytania odpowiedzi odmawia także prokuratura. - Za wcześnie - ucina prok. Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która wczoraj po południu przejęła sprawę. - Prowadzimy dwa równoległe śledztwa - pierwsze w sprawie czynnej napaści na funkcjonariuszy policji, drugie w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień skutkującego nieumyślnym spowodowaniem śmierci - informuje.
Dziś mają się odbyć kluczowe przesłuchania policjantów. Sześciu z nich potrzebowało pomocy lekarza. Najciężej ranny został ten, który strzelał - dostał w głowę metalową rurką.
- Jeśli ktoś widział to zdarzenie, nagrał film komórką albo zrobił zdjęcie, to prosimy o kontakt albo z policją, albo z prokuraturą - apeluje Mariusz Sokołowski.
Policjanci zostali zaatakowani, bo skontrolowali handlarzy
Jak do tego wszystkiego doszło? Przebieg wydarzeń wciąż jest niejasny. Zaczęło się od rutynowej kontroli. Ok. godz. 10 na plac niedaleko Dworca PKS Warszawa Stadion wtoczyła się srebrna, nieoznakowana furgonetka. W środku byli nieumundurowani funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą z komendy na Pradze-Południe. Planowali, jak niemal co weekend, kontrolę handlarzy, których niedobitki (po rozpoczęciu budowy Stadionu Narodowego) wciąż sprzedają towary w tamtej okolicy. Gdy podeszli do dwóch czarnoskórych sprzedawców, jeden z nich rzucił się do ucieczki. Policjanci dogonili go, zdołali nawet założyć mu na jedną z rąk kajdanki. Wtedy koledzy zatrzymanego przyszli mu z pomocą i zaatakowali funkcjonariuszy. Zaczęła się szamotanina, przepychanki. I wtedy padł strzał. Śmiertelnie ranny został 36-letni Nigeryjczyk.
Potem rozpętało się prawdziwe piekło. Czarnoskórzy handlarze zaatakowali policjantów. Rzucali, czym się dało: kamieniami, cegłami, płytami chodnikowymi, krzesłami. Te spadały na mundurowych, ale też na samochody. Uszkodzono cztery radiowozy.
Przerażeni funkcjonariusze wezwali posiłki, próbowali się bronić. Padło kilka strzałów ostrzegawczych. - Pomogło, ale nie na długo - mówi jeden z policjantów.
Posłuchaj relacji świadków zdarzenia
Pod Stadion zaczęły zjeżdżać się kolejne radiowozy. Z odsieczą przybiegli m.in. funkcjonariusze, którzy kilkaset metrów dalej walczyli z wyrwą w wale przy Porcie Praskim. Ściągnięto też kompanię alarmową oddziału prewencji. Względny spokój udało się przywrócić dopiero po godzinie. Ale wśród handlarzy aż kipiało od emocji. - Zabili Murzyna, jutro będą strzelać do Ruskich, a potem wezmą się za Wietnamczyków - komentowali gapie obserwujący działania policjantów.
A ci nie patyczkowali się. W ruch poszły policyjne pałki. Bez większych ceregieli otoczono grupę czarnoskórych handlarzy. - Łapali wszystkich o czarnym kolorze skóry - opowiada jeden ze świadków.
W sumie zatrzymano 32 mężczyzn: 29 Nigeryjczyków, Kameruńczyka, Gwinejczyka i Hindusa. Wszyscy zostali przewiezieni na komendę i będą przesłuchani. Czy usłyszą jakieś zarzuty? Decyzja najwcześniej w poniedziałek.
Opisany powyżej przebieg wydarzeń to wciąż jedynie wstępne ustalenia. - Czynności w tej sprawie cały czas trwają - deklaruje mł. insp. Mariusz Sokołowski.
Zasadność użycia broni badają policjanci z Komendy Stołecznej, ale też z policyjnej centrali. Śmiertelny strzał wciąż jest bowiem największą zagadką. Padł w obronie własnej czy przypadkowo? Policjant celował w zatrzymanego czy broń wypaliła podczas szamotaniny? Ktoś próbował, jak twierdzili niektórzy świadkowie, odebrać mu pistolet? Na te pytania odpowiedzi odmawia także prokuratura. - Za wcześnie - ucina prok. Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która wczoraj po południu przejęła sprawę. - Prowadzimy dwa równoległe śledztwa - pierwsze w sprawie czynnej napaści na funkcjonariuszy policji, drugie w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień skutkującego nieumyślnym spowodowaniem śmierci - informuje.
Dziś mają się odbyć kluczowe przesłuchania policjantów. Sześciu z nich potrzebowało pomocy lekarza. Najciężej ranny został ten, który strzelał - dostał w głowę metalową rurką.
- Jeśli ktoś widział to zdarzenie, nagrał film komórką albo zrobił zdjęcie, to prosimy o kontakt albo z policją, albo z prokuraturą - apeluje Mariusz Sokołowski.
Przeczytaj także: Skazany za porwanie. Zabójstwa nie udowodniono
-
Mężczyzna śmiertelnie postrzelony przy dworcu S...
wredny1
23.05.10, 15:48
Tak,masz racje.Dokladnie tak jak niektorzy z nas mysla z pogarda o innychnacjach,tak inni mysla o nas.»
-
Maxwell- zostawił malutkie dzieci
strefa.designu
24.05.10, 08:55
pytań wiele a wina po obydwu stronach...można takie rzeczy rozegrać innaczej.pamiętajcie, że Ci czarni handlują tam nie po to by mieć na piwo, ale żebyutrzymać swoje rodziny. Skoro miasto »
-
Natychmiast ich deportowac do Nigerii
kgr2
24.05.10, 14:49
Popieram policje, ktora wykonywala swoja prace, czyli sciagala handlarzy podrobkami. Policjanci bronili sie przed agresywnym tlumem murzynow. Od dawna Nigeryjczycy handluja tez w Warszawie »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]









